Unique review (rockarea.eu – In Polish)

9/10

Dosłownie dzień przed rozpoczęciem europejskiej trasy u boku DAMNATIONS DAY, Grecy z POEM wydali nowy album! „Unique” jest już trzecim wydawnictwem w dorobku przedstawicieli greckiego metalu progresywnego, a zawartość jaką skrywa budzi jak najlepsze wrażenie i na pewno nie przyniesie im wstydu.

Został wydany w formie typowego digiapka ze skromną, ale kompletną wkładką. Opatrzono go atmosferyczną okładką skłaniającą do przemyśleń – obraz ją zdobiący przedstawia strapionego człowieka osaczonego przysłowiowymi murami (przypomina klimatem obraz zdobiący „Isolate” CIRCUS MAXIMUS). Zdaje się to symbolizować bariery, problemy jednostki ludzkiej, które przytłaczają, ograniczają, odcinają od czegoś lepszego, co tak faktycznie może być osiągalne. Istnieją drogi ucieczki, ale nie każdy jak widać (na grafice) potrafi je odnaleźć i czasem wyzwolenie przychodzi za późno. Być może błędnie interpretuje wizualną stronę „Unique”, ale właśnie takie odniosłem wrażenie. Zdaje się to mieć jednak odzwierciedlenie w warstwie tekstowej. Otóż odnosi się ona do zagadnień związanych z człowiekiem m.in. samotnością, zagubieniem, zwątpieniem, pragnieniem wolności oraz poszukiwaniem czegoś lepszego.

Płytę otwierają dwa potężne ciosy w postaci teledyskowego „False Moralisty” z mocno melodyjnym refrenem oraz równie udany „My Own Disorder”, do którego powstało lyric video. Oba kawałki porywają i nie chodzi tu tylko i wyłącznie o nośne melodie, charakterystyczne refreny, w których przewodzi wyrazista barwa głosu George’a Prokopiou, ale o ogólny charakter kompozycji. Trafione, a do tego wyraziste pomysły łączą się z fachowym wykonaniem, instrumentalnym zaawansowaniem. Od strony technicznej jest czego posłuchać, bo muzycy nie ograniczają się do błahych rozwiązań. Rytmicznie, utwory umykają trywialności – propagowane są bardziej rozbudowane podziały, rwane, łamane struktury. Co najważniejsze, zespół w niczym nie przesadza, nie traci kontroli nad zawiłościami. Zachowuje umiar i wyczucie smaku, dlatego rozwikłanie materiału (mimo muzycznego zaawansowania) nie jest katorżniczą męką.

Zespół ujawnia również delikatniejsze oblicze, ale następuje to dopiero przy okazji finezyjnej zwrotki „Four Cornered God”, opartej na ciekawym podziale rytmicznym (w tym miejscu należy się uznanie dla świetnej pracy sekcji rytmicznej). Tu metalowy ciężar ustępuje miejsca nastrojowym klimatom. Jeszcze bardziej zostały one zaznaczone w ujmującym swoją atmosferą „Unique”, gdzie POEM dość odważnie zakrada się w rejony zarezerwowane dla grupy TOOL. Tutaj też pojawiają się akustyczne gitary tworząc tło pod „solo” i w tym przypadku przywołuje to na myśl styl legendarnego PINK FLOYD.

Warto też zwrócić uwagę na pracę drugiego planu oraz atmosferyczne tła (w tym różne odgłosy, ludzkie krzyki, elektroniczne ornamentacje) – nie pozostają bez znaczenia. Daje się to poczuć chociażby przy okazji wieńczącego całość „Brightness of Loss”, ale oczywiście i pozostałych kompozycjach takie wtrącenia występują na porządku dziennym. Wielkim atutem „Unique” jest także charakterne, selektywne, a do tego ciepłe brzmienie. Pod tym względem produkcji naprawdę nie brakuje niczego. Jest odpowiedni ciężar, zbalansowanie, a co istotne całość nie traci naturalnej energii. To też sprawia, że „Unique” słucha się chętniej, a dźwięki wypływające z głośników w pewien sposób relaksują.

Jeżeli lubicie ambitne, nowoczesne oblicze prog metalu, a do tego nie gardzicie twórczością m.in. takich formacji jak LEPROUS, TOOL, DAMNATIONS DAY czy też rodzimego RIVERSIDE, prawdopodobnie propozycja POEM przypasuje wam do gustu. „Unique” to album emocjonalnie natchniony, świetnie wyprodukowany. Muzyka jaką zawiera potrafi oczarować, zaciekawić, zatrzymać przy sobie na dłuższy czas. To album na pewno dojrzały, treściwy i ciekawy. Stąd jego poznanie – choć wymaga czasu – sprawia czystą przyjemność.

9/10

Marcin Magiera

Source: http://www.rockarea.eu/articles.php?article_id=5165